wtorek, 17 września 2013

Co było pierwsze jajko, czy kura?


Zacznijmy od początku.

Co to takiego ta gryfikacja? Najprostszymi słowami, jest to używanie elementów gier w realnym życiu. 
Po co? Żeby zmotywować, zainteresować, zachęcić, wzmocnić\osłabić zachowania.

Większość publikacji o gryfikacji, które czytałem/słuchałem zaczyna się od definicji tego czym jest gra. Co można grą nazwać, a czego nie. Opisują ludzie, jakieś pierdoły, że gra ma być dobrowolna, że ma mieć reguły, zasady, jakby to miało jakieś znaczenie.Wszyscy próbują odpowiedzieć na pytanie czym jest gra.

Ja mam lepsze pytanie. Takie od którego wypadałoby zacząć? Podobne do tego z tematu. Co było najpierw człowiek, czy gra?



Czemu na obrazku jest jajko? Bo bardziej właściwe było by pytanie czy pierwsze było życie, ale na takie pytanie odpowiedź jest akurat pewna. Gra bez graczy raczej nie ma sensu.

Jaka jest odpowiedź na pytanie, czy najpierw był człowiek, czy może jednak gra?

Spróbuję Was przekonać, że gdy o człowieku nawet nie było słychać, na ziemi toczyły się różne gry. Za przykład niech posłuży no przecież, że gra. 



No właśnie, czy roślinki próbując przetrwać i rozmnożyć się nie uczestniczą w grze? To oczywiście zależy od tego co uznamy za grę. Jedna z definicji wymaga tego, żeby gra była dobrowolna. Dla kwiatka chyba nie jest, choć zawsze taki kwiatek może wziąć i uschnąć.

Przesiądźmy się z roślinek na zwierzątka i zejdźmy poniżej pasa. Na tym poziomie znajdziemy przykład bardzo popularnej gry. Jest sobie klika milionów zawodników, jedna meta, jeden start. Zawodnicy biegną do mety, wygrywa jeden, reszta ginie. Ktoś kojarzy?

Jak dla mnie gry jakie znamy, powstały na wzór naturalnych zachowań. Wyostrzono jedno, wyrzucono drugie. Taki na przykład wyścig. Na początku plemię biegło za zwierzęciem. Łapało je i zjadało. Kto je złapał dostał bardziej soczysty kawałek. Świetnie, to wyrzućmy zwierzę zastępując je, na przykład tamtym oto drzewem, ustawmy wszystkich w jednej linii i każmy im biec do tegoż drzewa. Kto pierwszy dobiegnie do drzewa, ten ożeni się z córką wodza. 

Albo taka wojna. Oni mają jazdę, zamek i piechotę. My też mamy. Jak ich pokonamy, to będziemy mieli więcej ziemi. Super, no to jazda. Kto poprowadzi? Zobaczmy, kto najlepiej planuje. Narysuj kwadrat. Podziel go na mniejsze kwadraty. Temu tutaj daj osiem małych figurek, to będzie piechota, dwie większe, to będą wieżę zamku, kolejne dwie jako jazdę, kolejne dwie jako gońców, jeszcze jedną jako generała i jeszcze jedną jako króla. Drugiemu daj tak samo, ale w innym kolorze. A teraz załóżmy, że jazda może robić to, piechota tego nie może, ale może to, za to generał to może to i to, i to, i to. Wygrasz jak zabijesz króla przeciwnika. Kto zabije najwięcej królów poprowadzi wojsko w następnej bitwie. 

Tylko ja widzę inspirację życiem w grach? To po co ta gryfikacja, przecież to masło maślane. Wdrażanie do życia elementów życia? Za dużo filozofii w tym poście. To ostanie pytanie też głupie. Bo przecież życie to tylko inspiracja dla gier. Oprócz tego w grach jest dużo zabawy, ciekawych mechanizmów, dodatkowych smaczków.  A to przecież o to chodzi.

Skracając dla mnie najpierw była gra, potem pojawił się człowiek i zrobił z gry zabawę.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz